Porady

Czy etui na smartfonie faktycznie go chroni czy np. przegrzewa?

gadżety smartfon

Czy zakładanie etui na smartfon to zawsze dobry pomysł? Większość z nas intuicyjnie sięga po różnego rodzaju case’y zaraz po zakupie nowego telefonu – wszak nikomu nie uśmiecha się stłuczenie ekranu czy porysowanie obudowy wartego kilka tysięcy złotych gadżetu. Z drugiej strony coraz częściej pojawiają się głosy, że etui może bardziej szkodzić niż pomagać, na przykład powodując przegrzewanie urządzenia czy pogarszając zasięg.

W niniejszym artykule przyglądamy się faktom i mitom na temat ochronnych „ubranek” na smartfony. Sprawdzamy, jak różne typy etui wpływają na bezpieczeństwo telefonu przy upadkach, odprowadzanie ciepła, jakość sygnału, baterię oraz komfort korzystania z urządzenia. Podpowiemy też, kiedy lepiej zdjąć pokrowiec, bo może on zaszkodzić bardziej niż pomóc.

Wbrew pozorom temat nie jest błahy – dla wielu użytkowników to niemal filozoficzny dylemat: chronić telefon za wszelką cenę czy cieszyć się jego oryginalnym designem bez dodatkowej obudowy? Statystyki pokazują, że około 75% właścicieli smartfonów używa etui, a w przypadku posiadaczy iPhone’ów odsetek ten sięga aż 87%. Mamy jednak również sporą grupę osób (szczególnie wśród użytkowników Androida), które wolą korzystać z telefonu „na goło” – najczęściej dlatego, że nie chcą dodawać urządzeniu grubości ani ciężaru. Producenci prześcigają się w projektowaniu pięknych, smukłych obudów z metalu i szkła, ale pierwszą rzeczą, jaką robi wielu z nas, jest schowanie tej urody w silikonowym futerale. Czy słusznie?

Ochrona przy upadkach – smartfon w etui vs. bez

Zacznijmy od głównego powodu, dla którego kupujemy case’y: ochrona przed skutkami upadków. Nowoczesne smartfony, choć coraz wytrzymalsze, wciąż w dużej mierze są zbudowane ze szkła – a to potrafi pęknąć nawet przy pozornie niewielkim uderzeniu o twardą powierzchnię. Jedno niefortunne wyślizgnięcie się urządzenia z ręki może oznaczać pajęczynę pęknięć na ekranie lub pleckach i kosztowną naprawę. Nic dziwnego, że na rynku roi się od etui zapewniających dodatkową amortyzację. Wiele z nich reklamuje się wręcz spełnianiem wojskowej normy MIL-STD-810G, co oznacza przetrwanie 26 upadków z wysokości ok. 1,2 m bez uszkodzenia telefonu. Tego typu pancerne kejsy (np. znanej firmy OtterBox) mają wzmocnione rogi, warstwy absorbujące wstrząsy i często wystające ranty chroniące ekran oraz kamerę.

Jak przekłada się to na rzeczywistość? Większość zwykłych, cienkich etui z TPU czy silikonu oczywiście nie czyni smartfona niezniszczalnym, ale i tak znacząco zwiększa szansę, że wyjdzie on cało z upadku. Użytkownicy chwalą się w sieci dziesiątkami historii typu: „Telefon tyle razy spadł w etui i nic mu się nie stało” – na przykład właściciel Samsunga Galaxy S5 z grubą obudową UAG odnotował brak uszkodzeń mimo wielokrotnych upadków, a sam telefon nigdy się nie przegrzał w tym case’ie. Co więcej, zdarzają się spektakularne przypadki: niedawno głośno było o iPhonie, który przetrwał upadek z lecącego samolotu z wysokości ok. 5 km – i znalazł się „w idealnym stanie”, właśnie dzięki solidnemu etui. Oczywiście to ekstremum (tu dodatkowym „pomocnikiem” mogło być szczęście i miękkie podłoże), ale pokazuje, że dobre etui bywa prawdziwą polisą bezpieczeństwa dla telefonu.

Tak więc: etui to jak zbroja – w razie upadku potrafi przyjąć na siebie energię uderzenia i uchronić delikatną elektronikę przed uszkodzeniem. Nawet cienki silikonowy case amortyzuje wstrząs lepiej niż goła tafla szkła. Warto jednak pamiętać, że żadne etui nie daje 100% gwarancji – przy pechowym kącie upadku z dużej wysokości nawet pancerny futerał może nie zapobiec rozbiciu wyświetlacza. Mimo to, statystycznie rzecz biorąc, telefon w etui ma znacznie większą szansę wyjść cało z upadku niż telefon bez żadnej ochrony. Jeśli więc zależy nam na bezpieczeństwie urządzenia, case jest sprzymierzeńcem numer jeden.

Ciepło i przegrzewanie – czy case „dusi” telefon?

Skoro wiemy już, że etui realnie zwiększa odporność na upadki, czas zadać pytanie: jak noszenie telefonu w pokrowcu wpływa na jego temperatury podczas pracy i ładowania? Wiele osób zauważyło, że ich smartfony potrafią być cieplejsze, gdy są odziane w grubą obudowę. Rzeczywiście, fizyki nie oszukamy – telefon chłodzi się przez swoją obudowę, oddając ciepło do otoczenia, a dodatkowa warstwa materiału działa trochę jak izolator. To tak, jakbyśmy w upalny dzień ubrali się w kurtkę: ciepło ucieka wolniej. W efekcie intensywnie eksploatowany smartfon w etui może osiągać wyższe temperatury niż ten sam sprzęt „na wolnym powietrzu”. Potwierdzają to badania naukowe – w testach porównujących dwa identyczne telefony (jeden bez etui, drugi w etui z różnych materiałów) zaobserwowano, że model „ubrany” był wyraźnie gorętszy, przy czym najbardziej nagrzewał się w plastikowej obudowie (nieco mniej w silikonowej lub karbonowej). Case z tworzywa sztucznego okazał się najsilniej zatrzymywać ciepło wewnątrz urządzenia.

Producenci smartfonów zdają sobie sprawę z tego efektu. Apple w oficjalnych poradnikach uczula, że niektóre etui podczas ładowania mogą powodować nadmierne gromadzenie ciepła. Nadmierne ciepło zaś negatywnie wpływa na pojemność i żywotność baterii – jeśli więc zauważymy, że iPhone grzeje się w trakcie ładowania, Apple zaleca przede wszystkim wyjąć go z etui. Firma z Cupertino przyznaje tym samym, że case bywa dla telefonu niczym śpiwór zatrzymujący ciepło. Również eksperci radzą: kiedy urządzenie intensywnie się nagrzewa (np. przy wymagających grach 3D, nagrywaniu w 4K czy latem w pełnym słońcu), warto zdjąć na chwilę pokrowiec, by pozwolić mu szybciej ostygnąć. Etui izoluje ciepło, więc zdjęcie go działa jak „zdjęcie swetra” – telefon może odetchnąć pełną piersią i sprawniej się schłodzić.

Trzeba jednak podkreślić, że nie wszystkie case’y równie mocno wpływają na przegrzewanie. Dużo zależy od materiału i konstrukcji. Cienkie, miękkie etui silikonowe, które ściśle przylega do obudowy, zatrzymuje ciepło, ale przynajmniej samo w sobie się nie nagrzewa nadmiernie. Grube, gumowe „pancerze” mogą działać jak termos – nagrzany telefon oddaje ciepło do gumy, ta robi się ciepła, ale wolno je wypromieniowuje na zewnątrz, utrzymując wysoką temperaturę wewnątrz. Z kolei metalowe obudowy (aluminiowe bumpery itp.) przewodzą ciepło lepiej, ale mogą je rozprowadzać po całej powierzchni telefonu – tu pojawia się inny problem, bo metal może zakłócać sygnał radiowy (o czym za moment). Ciekawostką są specjalne etui gamingowe z rozwiązaniami pro-chłodzącymi: np. model Spigen Cryo Armor ma wewnętrzne wkładki z materiału termoprzewodzącego (grafit) i otwory wentylacyjne, by pomóc w odprowadzaniu ciepła podczas grania. Na rynku pojawiają się też obudowy z aktywnym chłodzeniem (wbudowane mini-wentylatory), choć to nadal nisza dla ekstremalnych zapaleńców mobilnego gamingu.

Wnioski? Przy typowym codziennym użytkowaniu (przeglądanie internetu, komunikatory) przeciętne etui nie spowoduje nagle, że telefon się zagotuje – inżynierowie projektują urządzenia tak, by radziły sobie w różnych warunkach. Jednak przy dużym obciążeniu lub w trakcie szybkiego ładowania, case może podnieść temperaturę o kilka stopni, co bywa decydujące. Jeśli więc nasz smartfon często „parzy” dłonie w etui, warto rozważyć zmianę futerału na inny (cieńszy, z lepszego materiału) albo po prostu dawać mu odetchnąć bez ubranka w gorących momentach. To przysłuży się zarówno wydajności, jak i baterii.

0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o

0 komentarzy
Newest
Oldest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments

Powiązane artykuły

Najnowsze artykuły

Porównaj najlepsze oferty operatorów
oszczędź nawet 50%

Pan Wybierak – bezpłatna porównywarka najlepszych ofert operatorów

Panwybierak.pl to porównywarka ofert dostawców Internetu, telewizji i telefonu. W jednym miejscu porównasz najlepsze oferty dostępne w Twoim budynku. Zamawiając na panwybierak.pl nie ponosisz żadnych dodatkowych kosztów, ustalimy dla Ciebie dogodny i szybki termin bezpłatnej dostawy usług i umowy.

testimonial.author

To jedna z najbardziej kompletnych wyszukiwarek, z trafnym dopasowaniem ofert internetu, telewizji kablowej i telekomów do adresu zamieszkania, z której bardzo chętnie korzystają nasi czytelnicy – polecamy!

mobiRANK.pl
testimonial.author

Pan Wybierak to świetny serwis, dzięki któremu nie tylko poznałem wszystkie możliwe warianty instalacji internetu w moim miejscu zamieszkania, ale także odkryłem naprawdę tanią ofertę. Ogólnie - rewelacja!

Paweł z Krakowa

Mówią o nas

  • UKE
  • antyweb logo
  • speedtest logo
  • money logo
  • wirtualna polska