Aktualności

Czas przestać traktować użytkownika jak idiotę. Europa robi porządek w sieci

prawo

Internet, jaki znamy, od dawna wymyka się spod kontroli. Scrollujemy bez końca, klikamy bezmyślnie, jesteśmy zasypywani pseudoinformacjami, krzykliwymi miniaturami, szokującymi tytułami. Wszystko po to, żebyśmy zostali na stronie o 30 sekund dłużej. Nie chodzi już o jakość – liczy się tylko klik i czas spędzony w serwisie. Algorytmy dawno wygrały z rozsądkiem.

Ale może to się właśnie kończy. Bo jeśli prawo ma działać tam, gdzie przestają działać dobre intencje projektantów usług cyfrowych, to właśnie nadszedł moment, kiedy z chaosu zaczyna wyłaniać się porządek. To, co do tej pory było „standardem branżowym”, wreszcie zostało nazwane po imieniu: manipulacją. A kiedy manipulacja staje się systemowa, trzeba ją ograniczyć.

Koniec z podchwytliwymi przyciskami i labiryntami akceptacji

Na czym dokładnie polega ten nowy zakaz? W skrócie: platformy internetowe nie będą mogły stosować ciemnych wzorców projektowych, które mają na celu zmanipulowanie użytkownika. Jeśli kiedykolwiek próbowałeś odznaczyć wszystkie niechciane zgody marketingowe, ale nie mogłeś znaleźć guzika „odrzuć”, to był właśnie dark pattern. Jeśli chciałeś zrezygnować z subskrypcji, ale serwis ukrywał ten przycisk trzy poziomy w głąb ustawień – to też był dark pattern. I jeśli kliknąłeś „X” na reklamie, który wcale nie zamknął reklamy, tylko przekierował cię do sklepu, to tak – byłeś ofiarą ciemnych wzorców projektowych. Te wszystkie praktyki mają wspólny cel: wytrącić cię z równowagi i zachęcić do podjęcia decyzji, której nie podjąłbyś świadomie. Co gorsza, ich skuteczność została potwierdzona przez psychologów behawioralnych i testy A/B przeprowadzane na milionach użytkowników. To nie przypadek – to inżynieria zachowań na masową skalę.

Czy to ostateczny koniec „cyfrowego oszukiwania”?

Zakaz ma objąć m.in. stosowanie zmyłkowych przycisków (np. zamykających tylko pozornie), ukrywania opcji „nie” lub „odmów”, prezentowania jednej opcji jako bardziej atrakcyjnej wizualnie, wywierania presji czasowej („jeszcze tylko 2 miejsca!”), a także wprowadzających w błąd formularzy. I chociaż na razie mówimy o regulacjach dla serwisów kierujących swoje usługi do dzieci (to pierwszy krok), docelowo przepisy mają objąć wszystkie grupy użytkowników. To znaczy, że koniec z „polub zanim przeczytasz”, koniec z projektowaniem ścieżek wyłącznie po to, by utrudnić ci wybór. To duży krok w stronę etycznego designu, który jeszcze dekadę temu był wyłącznie domeną idealistycznych startupów z San Francisco. Dziś to już polityczny i ekonomiczny priorytet. Co więcej, firmy naruszające te przepisy mogą zostać ukarane grzywną do 6% globalnych rocznych przychodów – a to boli nawet technologicznych gigantów.

Kto się boi przejrzystego internetu?

Przeciwnicy? Oczywiście się znajdą. Nie brakuje głosów mówiących, że to kolejny krok UE w stronę cenzury i cyfrowego zamordyzmu. Ale bądźmy szczerzy: czy naprawdę potrzebujemy internetu, który żeruje na naszej nieuwadze i zmusza nas do walki o własną prywatność? Czy musimy się codziennie przekopywać przez dziesiątki popupów tylko po to, by zrezygnować z wysyłki SMS-ów marketingowych? Przejrzystość to nie fanaberia – to konieczność w czasach, gdy każda sekunda naszej uwagi została wyceniona. Ten zakaz nie oznacza likwidacji usług, nie uderza w wolność słowa, nie ogranicza innowacji. Wręcz przeciwnie – to zachęta do tworzenia usług lepszych, uczciwszych, bardziej zorientowanych na użytkownika. Jeśli komuś to przeszkadza, to chyba tylko tym, którzy mają coś do ukrycia.

Co się zmieni dla Was? Spójrzmy na przykład

W teorii: przeglądanie internetu stanie się bardziej przejrzyste, mniej frustrujące i mniej zmanipulowane. W praktyce: być może wreszcie zrezygnujesz z subskrypcji Amazon Prime bez szukania 6 minut opcji „dezaktywuj”. Klikniesz „odmów wszystkie ciasteczka” bez przewijania i klikania trzech okien. Nie zostaniesz wciągnięty w niekończący się lejek zakupowy tylko dlatego, że przycisk „dalej” był większy niż „wróć”. Możesz też spodziewać się, że aplikacje mobilne nie będą próbowały „wcisnąć” ci dodatkowej zgody ukrytej pod wieloznacznym hasłem „Dostosuj doświadczenie”. Największym efektem może być jednak to, że przestaniemy się bać kliknąć w coś przypadkiem – a to już bardzo dużo.

Co dalej? Długa droga przed nami…

Projekt został przegłosowany, ale teraz przechodzi do dalszych etapów legislacyjnych – konsultacji, dopracowania i wdrożenia. Zmiany nie wejdą jutro, ale proces został uruchomiony i nie ma już odwrotu. Co ważne: to część większej całości. Dark patterns to jeden z elementów walki o uczciwe usługi cyfrowe, na równi z RODO, Aktem o Usługach Cyfrowych (DSA) i przepisami dotyczącymi ochrony dzieci online. Unia Europejska konsekwentnie buduje ekosystem regulacji, w którym użytkownik nie jest towarem, tylko partnerem. I nawet jeśli niektórym to przeszkadza, większość z nas może tylko na tym zyskać. Bo odzyskanie kontroli nad tym, co klikamy, to pierwszy krok do zdrowego internetu.

0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o

0 komentarzy
Newest
Oldest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments

Powiązane artykuły

Netia kampania zimowa

12 miesięcy za 0 zł. Tak, to możliwe. Taką promocję wprowadziła Netia

Koniec z podchwytliwymi przyciskami i labiryntami akceptacji…

Esim

T-Mobile wyprzedza rynek. Nowa usługa może zmienić układ sił w telekomunikacji

Koniec z podchwytliwymi przyciskami i labiryntami akceptacji…

Szczur

Myślałem, że tylko wirusy są groźne dla internetu. A winny może być… szczur

Koniec z podchwytliwymi przyciskami i labiryntami akceptacji…

Najnowsze artykuły

Oglądanie TV na smartfonie

Czy oglądając seriale na smartfonie psuje się wzrok? Oto, co mówią badania naukowców

Koniec z podchwytliwymi przyciskami i labiryntami akceptacji…

Wnętrze samolotu

LOT nareszcie wprowadza Wi-Fi na pokładach samolotów. Wi-Fi przez internet satelitarny

Koniec z podchwytliwymi przyciskami i labiryntami akceptacji…

Play robi ruch, na który wielu czekało. Abonament stał się naprawdę sensowny

Koniec z podchwytliwymi przyciskami i labiryntami akceptacji…

Porównaj najlepsze oferty operatorów
oszczędź nawet 50%

Pan Wybierak – bezpłatna porównywarka najlepszych ofert operatorów

Panwybierak.pl to porównywarka ofert dostawców Internetu, telewizji i telefonu. W jednym miejscu porównasz najlepsze oferty dostępne w Twoim budynku. Zamawiając na panwybierak.pl nie ponosisz żadnych dodatkowych kosztów, ustalimy dla Ciebie dogodny i szybki termin bezpłatnej dostawy usług i umowy.

testimonial.author

To jedna z najbardziej kompletnych wyszukiwarek, z trafnym dopasowaniem ofert internetu, telewizji kablowej i telekomów do adresu zamieszkania, z której bardzo chętnie korzystają nasi czytelnicy – polecamy!

mobiRANK.pl
testimonial.author

Pan Wybierak to świetny serwis, dzięki któremu nie tylko poznałem wszystkie możliwe warianty instalacji internetu w moim miejscu zamieszkania, ale także odkryłem naprawdę tanią ofertę. Ogólnie - rewelacja!

Paweł z Krakowa

Mówią o nas

  • UKE
  • antyweb logo
  • speedtest logo
  • money logo
  • wirtualna polska