Porady

Dual SIM zabił mi baterię – dlaczego dwie karty SIM drenują smartfon i jak temu zaradzić

bateria smartfony

Dual SIM – cudowne rozwiązanie czy cichy zabójca baterii? Jeśli kiedykolwiek używałeś dwóch kart SIM w jednym telefonie, zapewne znasz ten scenariusz. Ja przekonałem się o tym na własnej skórze. Mój smartfon, który wcześniej spokojnie wytrzymywał cały dzień, po włożeniu drugiej karty zaczął błagać o ładowarkę już wczesnym wieczorem.

Byłem zachwycony wygodą posiadania jednego urządzenia do dwóch numerów – prywatnego i służbowego – ale „Dual SIM zabił mi baterię” nie jest wcale przesadą. Pora przyjrzeć się, dlaczego tak się dzieje.

Podwójna karta, podwójny kłopot: dlaczego druga SIM drenuje baterię?

Wyobraź sobie, że Twój telefon prowadzi podwójne życie. Z jedną kartą SIM ma jedną „rozmowę” z siecią komórkową, a z dwiema – dwie równoległe rozmowy. Nawet w trybie czuwania smartfon musi utrzymywać połączenie z dwoma różnymi nadajnikami sieci, nasłuchując połączeń i wiadomości na obu liniach. To oznacza dodatkową pracę modułu radiowego (modemu) i większe zużycie energii niż przy pojedynczej SIM. W efekcie czas czuwania i pracy na baterii skraca się, czasem subtelnie, a czasem dramatycznie – w zależności od warunków.

Kluczowy czynnik to sygnał i zasięg dla obu kart. Telefon w stanie czuwania co pewien czas komunikuje się z siecią („meldowanie się” do stacji bazowej). Mając dwie karty, robi to podwójnie – dla każdej sieci osobno. Jeśli jesteś w obszarze o świetnym zasięgu dla obu operatorów, dodatkowy pobór mocy może być stosunkowo niewielki. Jednak w słabym zasięgu zaczyna się walka o sygnał: telefon podkręca moc nadawania, by utrzymać łączność, a przy dwóch kartach robi to na dwóch frontach. Słaby sygnał na którymkolwiek SIM potrafi drastycznie zwiększyć apetyt na energię – urządzenie musi „pingować” nadajniki znacznie częściej i silniej, by pozostać w sieci. W praktyce oznacza to, że dual SIM najbardziej uderza w baterię podczas bezczynności i czuwania (gdy telefon leży w kieszeni), bo wtedy względnie stały drenaż podwójnego nasłuchu stanowi znaczącą część zużycia energii. Gdy aktywnie korzystasz z telefonu (ekran, aplikacje, internet), wpływ dwóch kart może zginąć w tle – energetyczny koszt wyświetlacza i procesora przykrywa wtedy dodatkowe miliampery pożerane przez modem.

DSDS vs DSDA – czy Dual SIM Dual Active to bateryjny potwór?

Dual SIM Dual Standby (DSDS) i Dual SIM Dual Active (DSDA) to dwa tryby działania podwójnych kart, które mają duży wpływ na zużycie baterii. DSDS oznacza, że obie karty są w gotowości (standby), ale w danej chwili tylko jedna może aktywnie obsługiwać połączenia lub transmisję danych. Gdy prowadzisz rozmowę na SIM1, SIM2 jest tymczasowo nieaktywna. Taki tryb jest stosunkowo oszczędny energetycznie – korzysta ze wspólnego toru radiowego i przełącza się między kartami w razie potrzeby. Większość współczesnych smartfonów (zarówno Android, jak i iPhone) działa właśnie w trybie DSDS.

DSDA to bardziej zaawansowana i wymagająca opcja: obie karty SIM są aktywne jednocześnie. Telefon ma wtedy de facto dwa niezależne moduły radiowe lub układ zdolny do równoczesnej obsługi dwóch połączeń. Możesz jednocześnie prowadzić dwie rozmowy na dwóch kartach albo korzystać z internetu na SIM1, odbierając połączenie na SIM2 – pełna równoległość. Brzmi świetnie? Niestety, DSDA wymaga bardziej złożonego hardware’u i pochłania zauważalnie więcej energii niż DSDS. Dwa aktywne nadajniki/odbiorniki pracujące jednocześnie to podwójny wysiłek dla baterii, więc telefony z DSDA – choć wciąż rzadkie i zazwyczaj droższe – potrafią rozładować się szybciej. Producenci długo unikali implementacji DSDA właśnie z obawy o drenowanie baterii (oraz większe koszty). Dopiero najnowsze układy 5G zaczynają wprowadzać DSDA jako opcję dla najbardziej wymagających użytkowników – np. Qualcomm w swoich modemach X70/X75 chwali się wsparciem dla 5G DSDA, zapewniając jednoczesną transmisję danych na dwóch kartach. Trzeba jednak pamiętać, że fizyki nie oszukamy – dwa aktywne połączenia radiowe to większy pobór mocy, więc potencjalnie jeszcze krótszy czas pracy niż tradycyjny dual standby.

W praktyce większość z nas używa DSDS, co i tak oznacza ciągły „podsłuch” dwóch sieci na standby. DSDA to raczej ciekawostka dla niszy – i kolejny powód, by trzymać ładowarkę pod ręką, jeśli z niego korzystasz.

Ile energii zjada druga karta? – oto fakty, liczby i doświadczenia

Skoro teoria jest jasna, to jak duży jest realny spadek czasu pracy urządzenia przy dwóch kartach? Różne testy i relacje użytkowników pokazują, że rozstrzał jest spory – od minimalnych różnic po kolosalne. Wikipedia podaje, że czas pracy dual SIM skraca się typowo o około jedną trzecią względem pojedynczej karty. To sporo: jeśli telefon wytrzymywał np. 30 godzin czuwania, to z dwiema SIM może wytrzymać tylko ~20 godzin. Producent Samsung dla modelu Champ Duos E2652 deklarował 476 godzin czuwania na jednej SIM vs 322 godziny z dwiema, co idealnie obrazuje tę jedną trzecią różnicy. Ciekawe, że niektórzy producenci starali się kompensować ten efekt – np. Lenovo wyposażało swoje dual SIM-y w baterie o większej pojemności (model P780 miał ogniwo 4000 mAh, by zrekompensować dodatkowy pobór).

Z kolei użytkownicy iPhone’ów zauważyli drastyczne skutki w praktyce. Jeden z posiadaczy iPhone XS Max opisał, że po przejściu na dual SIM (nano-SIM + eSIM) jego telefon zaczynał dzień z 100%, a kończył go z około 70% naładowania, podczas gdy wcześniej bateria starczała mu prawie do końca dnia – realnie odczuł około 30% skrócenie czasu pracy. To odczucie potwierdza fakt, że jedna z kart (u tego użytkownika amerykańska) cały czas była w roamingu w Europie, co dodatkowo drenowało baterię. Roaming oznacza częstsze komunikaty z siecią i niższy zasięg, więc jeśli jedna z Twoich kart stale „szuka domu” za granicą – miej pewność, że pociągnie za sobą procenty baterii w dół.

Równie wymowne są przykłady z urządzeń Android. Użytkownicy na forach dzielą się różnymi doświadczeniami: „Two SIM cards will use a bit more battery… big difference only if you have a weak signal on any of them” – pisze właściciel OnePlusa, wskazując, że przy dobrej sile sygnału spadek jest niewielki, ale w gorszych warunkach potrafi być znaczący. Z kolei inny użytkownik opisuje, że w Nokii 8110 4G (telefonie klasycznym z obsługą dual SIM) różnica była kolosalna: na jednej karcie telefon wytrzymał mu 21 dni czuwania, a na dwóch zaledwie kilka dni – i to w trybie oszczędzania!. Owszem, mówimy tu o prostym telefonie z bardzo długim standby, ale przykład pokazuje, że dwie karty potrafią skrócić czas czuwania kilkukrotnie w sprzyjających (a raczej niesprzyjających) okolicznościach.

Co ciekawe, zdarzają się też głosy, że „u mnie dual SIM prawie nie wpływa na baterię”. Niektórzy długoletni użytkownicy dual SIM na Androidzie twierdzą, że spadek wynosi zaledwie 3–5% w skali dnia. Jak to możliwe? Prawdopodobnie mają świetny zasięg na obu kartach, a telefon mocno używają (duży Screen-on-Time, Wi-Fi itp.), więc dodatkowy pobór na standby ginie w statystykach. To potwierdza wcześniejszą teorię: jeśli obciążasz baterię głównie ekranem i aplikacjami, dual SIM doda tylko niewielki „szum” w tle. Ale dla osób korzystających z telefonu lekko (głównie czuwanie, sporadyczne użycie) ten szum może stać się dominującym czynnikiem – i wtedy druga karta objawi się jako złodziej nawet 20–30% energii dziennie.

Android vs iPhone – kto lepiej radzi sobie z dwiema kartami?

Czy smartfony Apple i te z Androidem różnią się pod względem wpływu dual SIM na baterię? Historycznie to Androidy wprowadziły dual SIM dużo wcześniej i na masową skalę (szczególnie popularne w Azji i Europie), więc producenci mieli czas dopracować tę funkcję. Wiele modeli dual SIM na Androidzie było projektowanych z myślą o dwóch kartach – czasem otrzymywały nawet ciut większe baterie, jak wspomniany Lenovo. iPhone’y natomiast obsługują dual SIM dopiero od modelu XS (2018) i to w formie nano-SIM + eSIM (poza Chinami, gdzie bywały wersje z 2x nano-SIM). W początkach zdarzały się opinie, że iPhone radzi sobie gorzej – przykładowo użytkownicy iPhone’a XS/11 raportowali zauważalny spadek baterii z dwiema aktywnymi liniami, co Apple starało się optymalizować kolejnymi aktualizacjami systemu. Z drugiej strony, inżynierowie Apple kombinują, jak ograniczyć skutki dual SIM sprzętowo. W nowszych iPhone’ach 13/14 Pro dodano obsługę Dual SIM Dual Standby z dwiema eSIM lub eSIM+nanoSIM, a modelom w USA całkowicie usunięto tackę SIM, przechodząc na dual eSIM. Pozwoliło to m.in. zmieścić nieco większą baterię w wersjach USA – np. iPhone 17 Pro Max w wariancie eSIM-only ma akumulator ~5100 mAh, podczas gdy wersja z tacką SIM (Europa) 4823 mAh. Innymi słowy, Apple wykorzystało brak fizycznej karty, by dać więcej miliamperogodzin i tym samym zniwelować wpływ dwóch linii na czas pracy.

W obozie Androida także widać rozwój: nowoczesne telefony z układami Snapdragon 8 Gen i nowszymi mają bardzo dopracowane modemy, które efektywnie zarządzają energią w trybie dual standby. Często obie karty mogą korzystać z 4G LTE jednocześnie (dual VoLTE), co zmniejsza konieczność przełączania się na starsze sieci. W rezultacie różnice między Android a iOS się zacierają – oba typy urządzeń cierpią na skrócenie czasu działania przy dwóch SIM, ale w najnowszych modelach różnica ta bywa mniejsza niż kiedyś, dzięki większym bateriom i lepszej optymalizacji. Niemniej, jak pokazują relacje użytkowników, w warunkach słabego sygnału każdy smartfon podda się prawom fizyki – niezależnie od systemu, dual SIM wtedy zaboli. Widać to po postach: „iPhone 15 zauważalnie drenowało z dwiema SIM, a mój Android z T-Mobile+AT&T już nie”, pisze jeden z użytkowników Reddita, podczas gdy inni mają odwrotne odczucia. Konkluzja? Nie ma wielkiego zwycięzcy – zarówno iPhone, jak i Android muszą wykonać tę samą dodatkową pracę przy obsłudze dwóch sieci, więc oba odczują to na baterii. Różnice sprowadzają się bardziej do konkretnych modeli, optymalizacji w oprogramowaniu i… szczęścia do mocnego sygnału.

0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o

0 komentarzy
Newest
Oldest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments

Porównaj najlepsze oferty operatorów
oszczędź nawet 50%

Pan Wybierak – bezpłatna porównywarka najlepszych ofert operatorów

Panwybierak.pl to porównywarka ofert dostawców Internetu, telewizji i telefonu. W jednym miejscu porównasz najlepsze oferty dostępne w Twoim budynku. Zamawiając na panwybierak.pl nie ponosisz żadnych dodatkowych kosztów, ustalimy dla Ciebie dogodny i szybki termin bezpłatnej dostawy usług i umowy.

testimonial.author

To jedna z najbardziej kompletnych wyszukiwarek, z trafnym dopasowaniem ofert internetu, telewizji kablowej i telekomów do adresu zamieszkania, z której bardzo chętnie korzystają nasi czytelnicy – polecamy!

mobiRANK.pl
testimonial.author

Pan Wybierak to świetny serwis, dzięki któremu nie tylko poznałem wszystkie możliwe warianty instalacji internetu w moim miejscu zamieszkania, ale także odkryłem naprawdę tanią ofertę. Ogólnie - rewelacja!

Paweł z Krakowa

Mówią o nas

  • UKE
  • antyweb logo
  • speedtest logo
  • money logo
  • wirtualna polska